[ Produkty: ... ]
Oceń produkt:
(Oceniano 249 razy)

Kategorie:

Literackie

Zobacz więcej od:  

Czarne

Maciej Malicki - takie tam (dziennik)

Cena: 31,50 zł (5% VAT)

Produkt niedostępny

VM_FAVORITE_NOLOGIN
  • Szczegóły produktu
  • Zapytaj o produkt
  • Recenzje klientów

"A jakby tak, w trakcie rozmowy, zapisywać na przypadkowych karteluszkach mechanicznie jej treść, słowa, zdania, nastroje i klimaty? A w chwilach milczenia szkicować twarze, ręce, gesty i grymasy rozmówców? Odruchowo i bezwiednie? Spontanicznie? A na zakończenie karteluszki zmiąć, podrzeć i cisnąć do kosza na śmieci? Nikomu nie pokazać? Zapomnieć? Wymazać? Zniszczyć? Jak Bułgar rzeźbę? Czy można to nazwać literaturą? Najkrótszą książką świata?Można.
Szkoda?
Szkoda."
Maciej Malicki

"Malicki jest najlepszym polskim czeskim pisarzem. Kolekcjonuje zaskakujące zdania jak kolekcjonuje się tropikalne motyle. Bywa medium dla licznych anegdot błąkających się w eterze. Wyłapuje je i chwyta jak wytrawny detektyw. `Takie tam` to niezwykły dziennik - jego bohaterem nie jest autor, tylko język, który przegląda się sam w sobie. Jest fascynującą grą, tworem niezależnym, płata figle, skupia na sobie uwagę. I lubi się podobać. Krótko mówiąc - język u Malickiego jest seksowny, a sam autor flirtuje z nim bez opamiętania.
Malicki obserwuje życie z dystansu i cieszy się jak dziecko na wyłażący zewsząd absurd, na dowcip, który serwuje nam rzeczywistość. Prócz poczucia humoru i błyskotliwości tę prozę cechuje prostota, stoicyzm i pogoda ducha. Bo ktoś kogoś wziął pod parasol na deszczu, bo ciągle są ciepłe pociągi i redakcje, a ludzie wcale nie tacy okrutni jak głosi telewizja. Wystarczy spuścić z tonu i zwolnić. Świat oglądany w ten sposób jest znacznie ciekawszy, przedmioty nabierają koloru, dźwięki stają się bardziej wyraziste. Ktoś komuś da papierosa, trochę drobnych – i już jest cieplej, jaśniej."
Agnieszka Wolny-Hamkało

Takie tam – bardzo przewrotny tytuł, wbrew pozorom wcale nieryzykancki i niekokieteryjny. Wyrażenie „takie tam” staje się lekceważące dopiero z chwilą ujawnienia słowa, do którego się to wyrażenie odnosi. Takie tam – co? Gdybym mógł tu coś samodzielnie i arbitralnie podłożyć, byłoby to słowo „próby” lub „poszukiwania” A że spostponowane tytułowym wyrażeniem? Nie dziwi mnie to i nie przeszkadza w najmniejszym stopniu. Wszak Maciej Malicki poszukuje – mówiąc słowami klasyka – formy bardziej pojemnej, próbuje niemożliwego, idzie za głosem pewnej utopii. Co konkretnie robi (nie tylko w swojej najnowszej książce, ale w niej być może najradykalniej)? Chce pochwycić i zapisać głosy świata w najmniej przetworzonym i zniekształconym brzmieniu. Nie to, że pragnie „zacytować rzeczywistość”, bo wtedy lepiej posłużyć się magnetofonem (rozmowy, zasłyszenia, anegdoty) lub aparatem fotograficznym (napisy, vlepki, komunikaty). Forma, której dzielnie, nie zrażając się trudnościami szuka Malicki, jest formą autobiograficzną. (Takie tam zostało nazwane Dziennikiem). Pisarz chce nam powiedzieć, czym na co dzień żyje, czego doświadcza. A żyje w języku i poprzez język, doświadcza – jako uczestnik bądź obserwator – dziwności językowego istnienia. Tworzy więc z owych głosów i mikrolektur rozmaite kolekcje. Warto zwrócić uwagę na tytuły tych zbiorów, ich układ i logikę, z jaką narastają. To nie są fiszki rozsypane na wietrze, a następnie wrzucone jak leci do książki. Warto też zauważyć, iż najszersza kolekcja nazywa się Pierwsze zdanie i jest historią, która nie chce się dać opowiedzieć, która jest możliwa tylko jako długa seria efektownych początków. W ogóle warto być uważnym, kiedy otwiera się tę książkę. Na takie tam czytanie szkoda czasu.
Dariusz Nowacki

To jedna z moich ulubionych książek Malickiego. Dziennik, ale wyjątkowy – "takie tam, strzępy", jak mówi jeden z bohaterów, układają się w kilka pełnometrażowych fabuł: dramatycznych, miłosnych, komicznych. A najciekawsze dzieje się w języku. Malicki ma słuch, to wiadomo. Tutaj też, jak w poprzednich książkach, opowiada o odchodzeniu, zamykaniu domów, etapów życia, książek, pracy i o przechodzeniu gdzieś dalej. O swojej nieustannej życiowej podróży. Malicki próbował wielu gatunków, ale te miniatury wydają się dla niego naturalne jak oddech. Najlepiej potrafi w nich zamknąć całą barwność dziania się.
Justyna Sobolewska

Szczegóły wydania:

forma wydania: książka

wydawnictwo: Czarne

miejsce wydania: Wołowiec 2006

ilość stron: 277

oprawa: miękka

ISBN 83-89755-61-0






Captcha plugin for Joomla from Outsource Online  

Kod antysapmowy Odśwież

Może zainteresują cię również te produkty

Maciej Malicki - Wszystko jest
Maciej Malicki - Wszystko jest
13,00 zł
Maciej Malicki -  Ostatnia
Maciej Malicki - Ostatnia
31,00 zł

Nowości

Wydawnictwo: Karakter
Szalona, naszpikowana niesłychanymi opowieściami i pełna autoironicznego humoru książka o...
Cena: 49,00 zł
45,00 zł (5% VAT)
Taniej o : 4,00 zł
Wydawnictwo: Karakter
Dlaczego konfrontując się ze sporami wokół poprawności politycznej, przemocy symbolicznej...
Cena: 39,00 zł
36,00 zł (5% VAT)
Taniej o : 3,00 zł
Wydawnictwo: Karakter
Historia czarownic – od procesów czarownic po wypowiedzi Donalda Trumpa.
Cena: 45,00 zł
41,00 zł (5% VAT)
Taniej o : 4,00 zł
Wydawnictwo: Marginesy
Rok 1924, południe Francji. Rozpoczyna się budowa położonej nad morzem willi. Niespełna 10...
Cena: 59,90 zł
55,00 zł (5% VAT)
Taniej o : 4,90 zł
Wydawnictwo: Marginesy
Ta pasjonująca historia opowiada nie tylko o fascynującym stworzeniu, ale i o tym, co nasz...
Cena: 37,90 zł
35,00 zł (5% VAT)
Taniej o : 2,90 zł
Wydawnictwo: Marginesy
Reportaż uhonorowany w 2017 roku Nagrodą Pulitzera.
Cena: 44,90 zł
41,00 zł (5% VAT)
Taniej o : 3,90 zł

Wszytkie kategorie